Roztoczański Park Narodowy  
Plażowa 2 22-470 Zwierzyniec  

Strona główna

 Kontakt

 Dodaj do ulubionych

  English version

Okresowe wody Roztoczańskiego Parku Narodowego


Roztoczański Park Narodowy jest obszarem słabo zasobnym w wody powierzchniowe. Stąd też wszelkie zbiorniki wodne znajdujące się na tym terenie zasługują na uwagę. Są to bowiem ważne dla prawidłowego przebiegu wielu procesów przyrodniczych ostoje flory i fauny wodnej i wodno-błotnej.

Na trwałe zasoby wodne RPN składają się fragmenty wód płynących (jedna rzeka, trzy mniejsze cieki o charakterze strumieni) oraz zbiorniki wód stojących (trzy zbiorniki pochodzenia antropogenicz­nego). Są to: rzeka Wieprz, strumień Świerszcz, strumień Szum, strumień Krupiec, staw „Florianiecki”, „Czarny Staw” i kompleks stawów „Echo”. Stanowi to zaledwie 0,6 % ogólnej powierzchni Parku. Wody te zostały zinwentaryzowane już dawno, bowiem na stałe wpisane są w krajobraz i pełnią nieustannie pewne funkcje przyrodnicze.


Wieprz w granicach Roztoczańskiego Parku Narodowego
 

Strumień Świerszcz
 

Stawy Echo – widok na staw 2
 
Czarny Staw

Inaczej wygląda kwestia zbiorników okresowych, tj. mniejszych i większych zastoisk wodnych, naturalnych zbiorników o niewielkiej powierzchni czy cieków. Zbiorniki te istotnie uzupełniające różne ekosystemy Parku, nie doczekały się do tej pory kompleksowego opracowania. Z pewnością rzutowała na to ich pozorna nietrwałość w czasie, jak i niewielka, a czasami wręcz śladowa powierzchnia. Z tego powodu zbiorniki okresowe zwykle nie były ujmowane przy opisach siedlisk, czy konkretnych powierzchni. Najczęściej stanowiły nie wyróżniający się żadnymi elementami fragment opisywanej całości, czyli ujmując inaczej, po prostu nie były wykazywane. I faktycznie niektóre zbiorniki stanowią tylko ułamek wydzielonych powierzchni (wydzieleń przyrodniczych). Z kolei inne osiągają dość znaczne rozmiary, a nawet wręcz rzutują na charakter wykształconego w ich obrębie siedliska. Jednak zważywszy na ogólny stan powierzchniowych zasobów wodnych RPN, znaczenie tych zbiorników niezależnie od ich wielkości, jest z pewnością dużo większe. Wielkość wód okresowych zlokalizowanych na terenie RPN nie była dotąd rozpoznana. Stąd też zaistniała potrzeba przeprowadzenia pełnej ich inwentaryzacji.

Wielkość wód okresowych zlokalizowanych na terenie RPN nie była dotąd rozpoznana. Stąd też zaistniała potrzeba przeprowadzenia pełnej ich inwentaryzacji.

    Inwentaryzację okresowych cieków i zbiorników wodnych przeprowadzono na całym terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego. Pierwsze prace pomiarowe dotyczące cieków z obszaru zlewni strumienia Szum i Świerszcz przeprowadził pracownik RPN - Zbigniew Balicki w 2001 r. Później do inwentaryzacji dołączył Mirosław Tchórzewski. Następnie prace ustały na kilka lat i rozpoczęły się w tym samym dwuosobowym składzie, pochłaniając dużą część, a później w całości, czas terenowy obu pracowników. Rozmiar i zakres prowadzonych pomiarów sprawił, że trwały one kilka lat. Prace terenowe poprzedzono wnikliwymi analizami wykazów naturalnych wodopojów, zestawionych niegdyś przez leśniczych 11 obwodów ochronnych, szczegółowych map leśnych oraz warstw tematycznych znajdujących się w zasobach Parku (GIS). Na podstawie interpretacji posiadanych materiałów stworzono wstępny wykaz zbiorników, jakie należałoby zinwentaryzować. Zabiegi inwentaryzacyjne prowadzono na przestrzeni czterech lat (2007-2010) i w tym czasie odbywała się równocześnie obróbka zebranego materiału. Prace terenowe polegały na pomiarach powierzchni, lokalizacji i charakteru (poziomu wody, rodzaju wykształconej flory, fauny i otoczenia) zbiorników znanych oraz na aktywnym wyszukiwaniu zbiorników nieznanych oraz cieków wodnych. Ponadto namierzano także źródła i źródliska. Prace terenowe realizowano z użyciem odbiornika kartograficznego GPS.
 

Podczas prowadzonych prac wykazano i opisano ponad 200 różnego rodzaju zbiorników okresowych oraz kilka cieków wodnych wraz ze wszystkimi (dopływami) odnogami oraz kilkanaście źródeł i źródlisk o niewielkim wypływie. Powierzchnia poszczególnych zbiorników (zastoisk wodnych) wahała się od 0,0003 ha (typowe babrzyska – wyrobiska stworzone przez dziki) do ponad 1 ha (podmokłe powierzchnie z jednolitą lub poprzerywaną taflą wody). Głębokość wody w tych zastoiskach wahała się od 5 cm do 40 cm, w zależności od pory roku oraz wielkości opadów atmosferycznych. Tylko nieliczne zależne były także od spływu powierzchniowego (zastoiska w dolinach, a nawet w korytach okresowych cieków wodnych). Znaczna ilość zbiorników była silnie ocieniona, co oczywiście ograniczało rozwój roślinności w ich obrębie, ale jednocześnie sprzyjało ich wypłycaniu. Tak to wyglądało praktycznie w przypadku większości zbiorników okresowych.

    Większość zbiorników powstało na linii powierzchniowego spływu wody, w obniżeniach gruntu, naturalnych dolinach, zagłębieniach, czy u podnóża zboczy, sporadycznie na podłożu kamienistym uszczelnionym gęstą glebą. Czasami też zbiorniki położone są na wierzchowinach, ale te swoją genezę zawdzięczają najczęściej zwierzętom leśnym, zwłaszcza dzikom. W zasadzie wszystkie zinwentaryzowane okresowe zbiorniki wodne, w mniejszym lub większym stopniu były wypłycone na skutek gromadzącej się w nich z roku na rok materii organicznej (obumarła roślinność wynurzona, opadłe liście oraz gałęzie). Miąższość tej materii sięgała nierzadko 0,5 m, a być może jeszcze więcej. Na skutek tych procesów niektóre zbiorniki z czasem uzyskały charakter powierzchniowych rozlewisk i podmokłości lub wypłyciły się w takim stopniu, że praktycznie zanikły. Jak szybko następowały te zmiany tego do końca nie wiadomo. Szybkość przesuszenia powierzchni i zaniku zbiornika udokumentowano tylko w jednym przypadku (fot. poniżej).

Na poniższych fotografiach przedstawiono kilkanaście takich powierzchni.

Zbiornik okresowy w 2001 roku. Ten sam zbiornik w roku 2007.
  
   Pomimo często niekorzystnych warunków świetlnych (silne ocienienie przez gęsty drzewostan), w obrębie niektórych zbiorników rozwinęła się jednak roślinność szuwarowa charakterystyczna dla obrzeży trwałych zbiorników wodnych (turzyce, sity i inne gatunki wodno-błotne). Pewna grupa zbiorników pokryta była roślinami pływającymi (m.in. rzęsą wodną), co świadczy o ich dosyć trwałym charakterze.

       Znaczenie okresowych zbiorników dla fauny jest dużo bardziej złożone. Do tej pory traktowano je wyłącznie jako naturalne wodopoje dla dużych ssaków kopytnych. Oczywiście grupa dużych roślinożerców korzysta z tych zbiorników zarówno w celu uzupełnienia niedoborów wody, jak również do  kąpieli błotnych. Ze zbiorników tych jako wodopojów korzystają również inne gatunki mniejszych (w tym nietoperze) i większych (roślinożerne i drapieżne) ssaków, a także ptaków. Z drugiej strony zbiorniki te zapewniają także odpowiednie warunki bytowe dla wielu różnych grup zwierząt. W obrębie tych zbiorników, nawet tych o niewielkich powierzchniach, żyją różne gatunki płazów, które w nich się rozradzają. Nic w tym dziwnego, bowiem to właśnie w takich zbiornikach brak jest drapieżników, zwłaszcza ryb drapieżnych oraz konkurentów pokarmowych. Ponadto, zbiorniki te obfitują w pokarm odpowiedni dla postaci larwalnych, tj. martwą materię organiczną i drobne bezkręgowce. Dzięki temu sukces rozrodczy płazów jest większy. Jedynym minusem dla żyjących w tych zbiornikach stworzeń, może się okazać zupełny zanik wody. Zanik tych siedlisk skutkowałby obniżeniem się poziomu sukcesu rozrodczego, a w konsekwencji wpływałby na spadek liczebności populacji płazów, zwłaszcza gatunków rzadkich i zagrożonych wyginięciem. To z kolei spowodowałoby wejście w stan regresu populacyjnego, zmniejszenie bazy genetycznej prowadzące do zaniku lokalnych populacji tej grupy zwierząt, a z pewnością znacznego ograniczenia zasięgu rozmieszczenia na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego. Zanik okresowych zbiorników wodnych nie bez znaczenia byłby dla pozostałych grup systematycznych zwierząt, w tym bezkręgowców, ssaków i ptaków. Zmiana ta przełożyłaby się na atrakcyjność siedlisk przyrodniczych Parku dla wielu innych zwierząt. W końcu ubytek zbiorników czy zmniejszenie ich retencji wodnej, to także niekorzystny aspekt dotyczący ochrony przeciwpożarowej. Zbiorniki te bowiem, pomimo niewielkiej powierzchni, oddziałują pozytywnie na bezpośrednie otoczenie, utrzymują wilgotność w ekosystemach leśnych i zapewniają odpowiedni mikroklimat dla żyjącej w ich obrębie flory i fauny. Ich odtworzenie po zupełnym zaniku mogłoby być bardzo trudne, czasem wręcz niemożliwe, z uwagi na zarośnięcie tych powierzchni roślinnością zielną i drzewiastą powodującą trwałe przebicie warstwy wodoszczelnej przez wzrastające systemy korzeniowe roślin. Okazuje się zatem, że siedliska te są ważnymi mikroekosystemami Parku, które wymagają czynnej ochrony.

  Przyczyną zaniku tych siedlisk jest postępująca eutrofizacja na skutek dopływu znacznej ilości materii organicznej i nieorganicznej gromadzącej się w tych zbiornikach. W konsekwencji powoduje to wypłycenie zbiornika, zarastanie, a w końcu zupełny zanik. Wobec tego należałoby prowadzić prace polegające na odrestaurowaniu pewnych zbiorników poprzez wybranie nadmiaru nagromadzonej materii organicznej, odsłonięciu niektórych zbiorników (wycięciu drzew i krzewów wokół zbiorników), a w przypadku innych na zwiększeniu ich powierzchni. Wszelkie prace należy prowadzić po opuszczeniu tych środowisk przez larwy płazów, tj. po przeobrażeniu, czyli w okresie od września do listopada.

    Tego typu prace przeprowadzono na terenie RPN w latach 2007 i 2009 dzięki finansowemu wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w ramach których odtworzono kilkadziesiąt zbiorników. Inwentaryzacja powykonawcza wykazała, że wszystkie odtworzone zbiorniki bardzo szybko wypełniły się wodą.

Poniżej przedstawiono kilkadziesiąt zbiorników odtworzonych w wyniku działań ochronnych w RPN.

    

    Okresowe cieki wodne to inna historia.... Bardzo myliłby się ten, ko myślałby, że inwentaryzacja tych siedlisk była prosta lub prostsza od inwentaryzacji zbiorników. Nic bardziej mylnego. Kiedy rozpoczynaliśmy pomiary nie spodziewaliśmy się trudności jakie wystąpią w ich trakcie. Podmokłe i grząskie obszary, przez które trzeba było przebrnąć, zwałowiska drzew, które trzeba było pokonać, gęste zakrzaczenia, przez które trzeba było się przedrzeć i wysokie wzniesienia o przewyższeniach sięgających kilkudziesięciu metrów, na które należało się wspiąć. To tylko ułamek tego, co musieliśmy przejść. Być może, że czasami byliśmy pierwszymi, którzy stawiali tam swe kroki...


 

 fot.: Z. Balicki

      W pewnych miejscach wydawało się, że nigdy nie stanęła stopa ludzka, w każdym razie na pewno przez bardzo wiele lat nikt tam się nie pojawiał. Koryta niektórych cieków wyrzeźbione zostały przez lądolody zalegające niegdyś na tym terenie. Wskazuje na to ich układ i rozkład.  Zapewne dlatego zachwycają swym urokiem i dzikością.

W trakcie prac stwierdziliśmy, że  jedne cieki są aktywne cały rok, a niektóre tylko przez pewien okres. Z kolei inne charakteryzują się tym, że ich koryta są obecnie nie do końca czytelne. Upływ czasu oraz oddziaływanie różnych procesów spowodowały, że się zatarły, a ich przebieg okazał się czasem wręcz niemożliwy do odwzorowania. Na fragmentach niektórych cieków pojawiała się woda powierzchniowa, w innych miejscach woda podskórna, a w innych poziom wodonośny znajdował się  0,5 m lub więcej pod powierzchnią gruntu. Niektóre cieki brały początek ze źródeł i zasilane były wodami opadowymi. W korytach innych zlokalizowane były źródła, a inne wydaje się, że były zasilane tylko wodami opadowymi i w następstwie spływu powierzchniowego. Cieki te niosą czasem dość spore ilości wody, co można stwierdzić dopiero, gdy staniemy w ich korytach zapadając się w głębokim pokładzie szlamu. W innych fragmentach, z uwagi na charakter podłoża (słabo przepuszczalne) poziom wody możemy stwierdzić naocznie, a w innych miejscach próżno by jej szukać na powierzchni. W obrębie tych, wydawać by się mogło okresowych ekosystemów wodnych, rozkwitło bujne życie. W wielu miejscach koryta cieków porośnięte są roślinnością wilgociolubną, często rzadkimi gatunkami. Tutaj też odpowiednie warunki do rozwoju znalazły liczne gatunki grzybów. Wzdłuż cieków zlokalizowane są rozlewiska oraz babrzyska utworzone przez dziki, do których zmierzają wszystkie zwierzęta leśne. W wielu z nich płazy (np. ż. trawna i ż. moczarowa) przechodzą swój rozwój, a dużo bezkręgowców prowadzi również aktywne życie (np. nicienie, chruściki, ważki, różne chrząszcze i inne gatunki). Całkowite rozpoznanie zasobności przyrodniczej tych obszarów wymaga przeprowadzenia szczegółowych badań naukowych.

Gody żab moczarowych w zastoisku wodnym

Skrzek złożony w zastoisku i w granicach rozlewiska okresowych cieków

Nicienie w okresowym cieku wodnym

Jaja chruścików zaczepione na liściach nad wodą w korycie okresowego cieku

Dzięki mozolnej czteroletniej pracy powstała mapa sieci wodnej Parku ukazująca rozkład periodycznych cieków i zbiorników wodnych oraz źródlisk. 

    Okresowe ekosystemy wodne, to niedocenione bogactwo Parku. Pojawiają się i funkcjonują gdy warunki przyrodnicze są sprzyjające, a gdy sytuacja się zmienia niektóre z nich zanikają. Ekosystemy te są świadectwem minionych epok i przyrodniczym znacznikiem upływu czasu. To one w bardzo powolnych procesach uczestniczą w rzeźbieniu terenu oraz przemieszczaniu materii organicznej i nieorganicznej w ekosystemach Parku. Niekiedy zupełnie zanikły w wyniku zachodzących zmian przyrodniczych, hydrologicznych, geologicznych, a czasami też antropogenicznych. Jednak zazwyczaj wciąż trwają przykryte cienką warstwą materii, ujawniając się w sprzyjających okolicznościach lub na skutek zachodzących zjawisk przyrodniczych. Pomimo tej (w niektórych przypadkach) nietrwałości w czasie istotnie urozmaicają siedliska i stwarzają w swoich granicach, i obrębie specyficzne warunki bytowe dla rozwoju, nierzadko bardzo cennej, flory i fauny.

Opracowanie:

Zbigniew Balicki

Mirosław Tchórzewski (również autor zdjęć)

Powrót


Pomysł i projekt - Roztoczański Park Narodowy.
Kopiowanie w całości lub w części zawartości tego serwisu bez zgody dyrekcji Roztoczańskiego Parku Narodowego zabronione.